Jesieniara… czyli o coursingach

Czasem wydaje mi się, że świat zbudowany jest na sprzecznościach. Ten moment gdy bardzo chcesz coś powiedzieć, w Twojej głowie kłębią się zdania podrzędnie złożone ubarwione w mnogość przydawek, a z ust wychodzi jedno słowo, zdawkowe cześć czy dzień dobry.

Dualizm falowo cząsteczkowy światła. 

Fakt, że woda może występować w trzech stanach skupienia, i ta chwila, gdy pragniesz by była tylko gazem, spływa na ciebie rzęsistym wiosennym deszczem. Podczas gdy ty się złościsz i marzniesz pod warstwą mokrych ubrań, z ulewy cieszą się rośliny, które są sprzecznością samą w sobie, pnące się do do światła z jednej i zapuszczające korzeń w przeciwnym kierunku. Kruchość i siła, słońce i ciemność, niemoc i siła, dwie strony jednego medalu. 

Sprzeczności dotyczą każdego, dlaczego miałyby ominąć waszego psa?

Jeśli myślicie że basek to 'idealny piesek do bloku’, nie poddawajcie się prostym klasyfikacjom. To prawda, że nie szczeka, nie ma w nim agresji, jest czysty i kocha przeleżeć pół dnia pod kocem, lubi ciepło i domową krzątaninę, ale z drugiej strony potrzebuje pogoni, dzikiej zabawy, ruchu i wielu godzin na spacerze. Trzy razy po 10 minut na siku to za mało dla tej rasy, dla każdej z resztą…

Basek potrzebuje czasu na eksplorację, na wybieganie się, na zabawę z innymi psami, na solidne zmęczenie, żeby potem móc leżeć w kocu przez następne godziny. Dlatego, któregoś dnia zabrałam się za zgłębianie tematu coursingu. Zamarzyłam, żeby była możliwość wybiegania psa ale niekoniecznie z elementami rywalizacji. Zastanawiałam się, gdzie znaleźć takie miejsce, w którym psy biegają za kawałkiem futra na lince, żeby dowiedzieć się, czy jest opcja wstępu na takie tereny i jak wygląda to wszystko od strony formalnej. Szukałam sposobu an towarzysko-biegowe spotkania dla basków. Jedyne takie spotkania, jakie znalazłam odnosiły się do chartów. Dogrzebałam się do filmu na YT na kanale ZKwP, gdzie opowiadano o tej aktywności. Mało kto wie, że basenji są równie szybkie, zawzięte i wytrzymałe co charty, ale dla basków takich atrakcji nie przewidziano. Stwierdziłam, że może skoro nie ma dla basków, to może uda się podpytać charty i zrobić coś wspólnie. W styczniu zeszłego roku złożyłam swoje myśli dotyczące potrzeby takiej aktywności dla innych ras oraz woli zaangażowania w organizację i wysłałam na adres podany w filmiku. Niestety nie doczekałam się żadnej odpowiedzi. Natomiast temat dziwnym trafem ruszył. Na fb, który stety-niestety w dalszym ciągu jest źródłem informacji na wiele psich tematów powstała zamknięta grupa, w której udzialane są informacje o zawodach i biegach towarzyskich dla basenji w woj. mazowieckim.

Koleżanka była ze swoim blaskiem i zapraszała. Ja w końcu stwierdziłam, że to o jeden paradoks za dużo, żeby wywozić psa kilkadziesiąt kilometrów samochodem na inna łąkę, gdy pod nosem mam wystarczająco terenów zielonych i pewnie po części uniosłam się dumą, że mój pomysł wylądował w spamie tudzież rozgrywa się beze mnie, i jak na właściciela wielkiej indywidualności i lokalnej diwy przystało — powiedziałam pas.

Albo nic nie powiedziałam.

Biegi organizuje przydomowe, za prawdziwym kotem i wiewiórką. 

Ale jeśli ktoś szuka, to jest taka opcja i ponoć działa sprawnie. Warto sprawdzić, czy ktoś, kto się tym zajmuje, jest zrzeszony w związku i czy postępuje tak, żeby nie narazić zwierząt na uszczerbek na zdrowiu.

Wniosek z tego posta jest taki, ze piosenka Isn’t it ironic Alanis Morissette zupełnie nie traci nic na aktualności, a napięcia między sprzecznościami są często siłą napędową do szukania nowych rozwiązań.

Przewijanie do góry